Anna Jagiellonka zajmowała pozycję wyjątkową - nie tylko na tle wszystkich swoich następczyń na tronie polskim, lecz także niemal wszystkich poprzedniczek, z wyjątkiem Jadwigi Andegaweńskiej. Złożyły się na to dwa czynniki. Po pierwsze, dziedzictwo jagiellońskie: Anna reprezentowała dynastię cieszącą się wśród szlachty poważaniem, tym większym w dobie pierwszych królów elekcyjnych. Po drugie, sposób dojścia do korony - została obrana królową polską na polu elekcyjnym w grudniu 1575 r. Tak mocna legitymizacja, a do tego fakt, że w odróżnieniu od swego męża, Stefana Batorego, urodziła się i wychowała w Rzeczypospolitej, powinny były zapewnić jej szczególne miejsce na scenie politycznej. Tym bardziej może dziś zaskakiwać, że mimo tych atutów Anna nie odegrała roli porównywalnej choćby z rolą swojej matki, Bony. Czy jednak współczesna perspektywa jest tu właściwa? Czy nie należałoby uwzględnić ówczesnego modelu kulturowego, w jakim mieściła się rola królowej? Wreszcie, czy w przypadku Jagiellonki nie warto zestawić jej z innymi władczyniami epoki, które również mogły powołać się na podobną legitymizację: Joanną Kastylijską zwaną Szaloną, Marią I i Elżbietą I Tudor, Izabelą Klarą Eugenią Habsburg czy Krystyną Wazówną?
Prowadzący: dr Dominik Kadzik, Instytut Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, Katedra Historii Średniowiecznej