Blog Edukacyjny

Wiedza / #zapytajkustosza
Joanna Winiewicz-Wolska 26.08.2022 godz. 09:00

#zapytaj "Jeździec polski" Rembrandta

Dlaczego jest to "królewski" Rembrandt ? I dlaczego dla Wawelu to "historyczny" moment, skoro obraz wisiał w Łazienkach, czyli był wypożyczony od Fricka już jakiś czas temu. Czy z tym wypożyczeniem wiązało się jakieś ryzyko, czy wyjątkowe okoliczności. Użycie tych określeń sugeruje jakieś nie znane ogółowi okoliczności, o których chętnie bym się dowiedziała.

Obraz został nazwany „królewskim” bo znajdował się w kolekcji króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, dla niego został przywieziony do Polski. Od roku 1791 znajdował się w Pałacu na Wodzie w Łazienkach. Po abdykacji monarchy w 1795 roku obraz, wraz z innymi dziełami z królewskiej kolekcji, był przygotowany do wysłania w ślad za królem do Grodna, potem do Petersburga. Plan ten nie został zrealizowany i „królewski Rembrandt” pozostał w Warszawie.

Wystawa (pokaz) na Wawelu dzieła tak wielkiego artysty, dzieła budzącego wciąż zainteresowanie, a ponadto związanego z Polską (bo do 1910 roku znajdowało się w Polsce, w kolekcji Stroynowskich, potem Tarnowskich), jest niewątpliwie momentem historycznym, ponieważ jeszcze żaden obraz tego malarza w Zamku Królewskim na Wawelu pokazywany nie był. I od 1910 roku, kiedy hrabia Zdzisław Tarnowski sprzedał Jeźdźca polskiego  Henry’emu Frickowi, obraz nie opuścił nowojorskiego muzeum. To jego pierwsza podróż.  A wyjątkowe okoliczności? Siedziba The Frick Collection w Nowym Jorku jest aktualnie modernizowana – m.in. dlatego było możliwe wypożyczenie obrazu. Zabiegali o to od wielu miesięcy kuratorzy z Muzeum Łazienki Królewskie; do ich starań dołączył dyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu – i udało się.

Żadnego ryzyka, które miałoby być związane z wypożyczeniem nie było – to standardowa procedura. Tyle tylko, że w przypadku dzieł o tak dużej wartości, konieczne są dodatkowe zabezpieczenia.

Czy w przyszłości planowane są również inne pokazy (a może większe wystawy) dzieł ze zbiorów zagranicznych na Wawelu? ­

Tak, są planowane. Być może uda się jeszcze sprowadzić dzieła z wiedeńskich zbiorów Lanckorońskich, które po II wojnie światowej zostały sprzedane. Nie wykluczamy także pokazów obrazów z innych europejskich muzeów.

Czemu Zdzisław Tarnowski sprzedał obraz, czy ze względów finansowych?

Względy finansowe były tutaj decydujące. Pieniądze – 60 000 funtów – były potrzebne na zakup (a raczej wykup) ziemi w Puszczy Sandomierskiej, a dokładniej majątku Mokrzyszów, od  niemieckiego właściciela Dawida Frankego. Wykup ziemi z obcych rąk w czasach zaborów uważano za obowiązek. Posag żony hrabiego Tarnowskiego, Zofii z Potockich, który na ten cel przeznaczono, okazał się niewystarczający.

Czy wiadomo kogo przedstawia obraz?

Mimo licznych prób identyfikacji modela, dotąd nie udało się przekonująco rozwiązać tej zagadki. Przypuszczano, że jest to portret jednego z przedstawicieli rodziny Ogińskich, którzy około połowy XVII wieku przebywali w Holandii: studiującego na uniwersytecie we Franeker Szymona Karola Ogińskiego lub jego kuzyna Marcjana Aleksandra Ogińskiego. W rysach twarzy jeźdźca dopatrywano się podobieństwa do syna Rembrandta, Tytusa (gdy powstał obraz miałby on zaledwie 14 lat!). Próbowano identyfikować modela z Gijsbrechtem van Amstel, legendarnym założycielem Amsterdamu, który uciekł z Holandii i znalazł schronienie gdzieś w Prusach; van Amstel był bohaterem dramatu słynnego holenderskiego poety Joosta van den Vondela, a utwór ten grano w amsterdamskim teatrze w 1637 roku. Jan Białostocki identyfikował jeźdźca z Polakiem, Jonaszem Szlichtyngiem, arianinem, autorem dzieła  Apologia pro veritate accusata , które zostało opublikowane w Amsterdamie w 1654 roku  pod pseudonimem Eques Polonus. Inną próbą wyjaśnienia ikonografii obrazu były hipotezy o jego uniwersalnym przesłaniu. Julius Held ugerował, że jest to miles christianus – rycerz uzbrojony do walki z niewiernymi, a Colin Campbell wysunął przypuszczenie, że Rembrandt przedstawił syna marnotrawnego, opuszczającego domostwo ojca (domem tym miałaby być schematycznie namalowana budowla w tle). Był interpretowany jako wyobrażenie Żyda Wiecznego Tułacza, jako postać biblijna: Dawid lub Ezaw.  Żadna z tych hipotez, jakkolwiek każda zawiera elementy prawdopodobieństwa, nie wyjaśnia, kogo obraz przedstawia.

Komentarze

Wpisz treść wiadomości
Musisz wpisać imię
Podaj prawidłowy e-mail
T_FORM_ERROR_RATE
Zaznacz to pole
DODAJ KOMENTARZ

#zapytajkustosza "Arcydzieła z kolekcji Lanckorońskich"

13.07.2022 godz. 09:00

Wystawa Andrzeja Radwańskiego

18.03.2022 godz. 10:00
Na Wasze pytania dotyczące wystawy "Mistrzostwo rysunku. Andrzej Radwański." odpowiada kuratorka wystawy, Natalia Koziara-Ochęduszko.

Nowe nabytki

25.02.2022 godz. 12:00
Na Pastwa pytania odnośnie nowych nabytków odpowiada dr Joanna Winiewicz-Wolska, kuratorka Działu Malarstwa Zamku Królewskiego na Wawelu.

Wystawa „Nie tylko Bruegel i Rubens. Malarstwo Niderlandów na Wawelu"

21.01.2022 godz. 09:50
Na Wasze pytania odpowie dr Joanna Winiewicz-Wolska, kuratorka wystawy „Nie tylko Bruegel i Rubens. Malarstwo Niderlandów na Wawelu".
Zobacz wszystkie